Już za niewiele czasu zacznie się czas na kalendarze. W sklepach pojawią się regały z różnymi ich modelami, a firmy będą prezentowały swoim klientom darmowe kalendarze do powieszenia, albo malutkie w formie ulotki. Kiedy najlepiej wybrać się na zakupy?
To kiedy będzie najsensowniej pójść do sklepu zależy od tego jak wiele możemy wysupłać na kalendarz i jakie kalendarze nas zachęcają. Jeżeli nie szukamy czegoś wyszukanego, ale zależy nam na tym żeby dobrze nam leżało to najlepiej kupować w szczycie sezonu. Wtedy jest największy wybór i jeżeli w tym czasie nie znajdziemy nic dla siebie, to możemy być pewni, że nic nie przegapiliśmy, tylko najwyraźniej nikt nie trafił w nasz gust. Jeżeli interesują nas droższe eleganckie kalendarze książkowe, to powinniśmy udać się do sklepu szybciej, ponieważ takie kalendarze mają przeważnie niezmienne wzory i nie wiele się robi w ich asortymencie wraz z biegiem czasu. Nie musimy więc przedzierać się przez tłumy klientów i stać w kolejkach. Możemy najzwyczajniej pójść i wybrać taki kalendarz, jaki nam pasuje za nim zacznie się największa sprzedaż.
Jest jeszcze kolejna metoda, dla osób, które nie mają sporo pieniędzy, ale chcą mieć ekskluzywny kalendarz i nie są wybredne. Trzeba poczekać do kolejnego roku. Styczeń to miesiąc, w którym przeprowadza się ogromne przeceny na kalendarze, a im później tym większy jest upust. Wtedy można kupić drogie kalendarze nawet 70 % taniej. Dla większości osób odczekanie do stycznia nie jest trudne, ponieważ kalendarze zwykle mają dodatkowo dołączony styczeń, albo kilkanaście jego dni, przyszłego roku.
Każdy producent kalendarzy wie, że do sezonu trzeba przygotowywać się już w wakacje. Przede wszystkim zastanawiać się jakie wzory będą w najbliższym czasie modne, przygotowywać maszyny, projektować nowe wzory. Pierwsze kalendarze na przyszły rok eksponowane są na półkach już na początku roku szkolnego. Zwykle na przełomie września i października. Jednak zdecydowanie największa sprzedaż odnotowywana jest miesiąc później, czyli na przełom listopada i grudnia. To wtedy meble sklepowe drżą pod tysiącami kalendarzy o najdziwniejszych nawet materiałach, kolorach, wielkościach i przede wszystkim cenach.
